„Pokazałam mamie Stardew Valley. Oto jej historia” – tak mogłaby nazywać się książka Emilii, użytkowniczki serwisu X, której wpisy zyskały popularność wśród społeczności. Chcąc urozmaicić czas chorej matce, postanowiła „wciągnąć” ją w owego rolniczego sandboxa. Nie spodziewała się, że jej rodzicielka spędzi przy Stardew Valley przeszło tysiąc godzin, romansując przy tym z każdą dostępną postacią.
Bohaterka tej historii poszła zresztą o krok dalej, pisząc scenariusz, jakiego nie powstydziłaby się niejedna opera mydlana. Podczas tej imponującej liczby godzin graczka wzięła ślub ze wszystkimi możliwymi mieszkańcami, by następnie doprowadzić do... rozwodu. Finalnie straciła w ten sposób sympatię wszystkich bohaterów niezależnych. Niewykluczone, że zyskała jednak coś znacznie ważniejszego.
Jak zdradziła Emilia, pomysł na
Stardew Valley pojawił się, kiedy u jej matki zdiagnozowano chorobę neurodegeneracyjną, wpływającą na jej mobilność. Przez rekonwalescencję kobieta zmuszona była pozostać w domu, dlatego odciągnięcie jej uwagi dzięki grom wydało się znakomitym pomysłem. Tym bardziej że to właśnie ona zaprosiła wcześniej swoją córkę do zabawy przed ekranem, pokazując jej cykle
Age of Empires,
The Sims,
SimCity i
Zoo Tycoon. Co więcej, Emilia jest przekonana, że dzięki
Stardew Valley jej matka odzyskała władzę w lewej ręce.
Źródło:
Krzysztof Kałuziński - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2025-08-13 06:53:56
|
|
|